English version

Grupa PBG

mapa serwisu

Informacje prasowe

Student na swoim? Pod warunkiem, że go stać.

2013-09-30

Pod koniec września do miast zaczynają napływać studenci. Osoby wynajmujące mieszkania zacierają ręce – żacy muszą gdzieś mieszkać, a w akademikach dla nie starczy przecież miejsc dla wszystkich. Jednak część właścicieli mieszkań może zapomnieć o „wielkich żniwach”. Dlaczego? Bo niektórzy studenci zamiast do wynajmowanego pokoju wprowadzają się do …. własnego mieszkania. Czy to na pewno opcja tylko dla bogaczy?

Studencki popyt na zakwaterowanie w mieście w ostatnich latach tylko rósł – tak samo, jak liczba żaków – według danych GUS między rokiem 1990 a 2012 liczba studentów wzrosła aż czterokrotnie. Część żaków chętnie wybiera akademiki, inni razem z paczką znajomych latami wynajmują mieszkania. Jednocześnie deweloperzy obserwują inny trend: nie brakuje studentów, którzy od początku studiów decydują się na własne cztery kąty.

Wynajem nie taki tani
Marzenia o własnym „M” są udziałem większości młodych Polaków. Niektórzy z nich mają to szczęście, że otrzymują je na samym starcie studiów. Zwykle jest tak, że mieszkanie (często na kredyt) kupują rodzice jako lokatę kapitału. Czy zakup mieszkania dla studenta jest opłacalny bardziej niż jego wynajem? To zależy od bardzo wielu czynników począwszy od sytuacji finansowej rodziny (zdolność kredytowa) a na planach młodego człowieka na przyszłość skończywszy. Można pokusić się jednak o pewne symulacje. Załóżmy, że student mieszka w Warszawie i wynajmuje 2 pokojowe mieszkanie wspólnie z kolegą. Koszt takiego najmu w stolicy wynosi średnio 2 325 zł miesięcznie (domy.pl 2012 r.). Na osobę wychodzi zatem ok. 1163 złotych. Jeżeli student będzie w tym miejscu mieszkał przez najbliższe 5 lat (60 miesięcy) to na wynajem mieszkania wyda w sumie 69 780 złotych.

Drogo, ale się opłaca
Teraz druga opcja: załóżmy, że rodzice studenta kupują mu w stolicy mieszkanie 2-pokojowe o powierzchni ok. 52 m2 (według Morizon.pl prawie co drugi kupujący rozgląda się za takim metrażem). Średni koszt takiego mieszkania w Warszawie oscyluje wokół 431 600 zł (kalkulator money.pl). Dosyć dużo – ale z drugiej strony dwa pokoje dla jednej osoby to aż nadto – student-właściciel powinien w tej sytuacji pomyśleć o dobraniu sobie współlokatora albo nawet dwóch. Jeśli drugi lokator płaciłby za pokój ok. 1 tysiąca złotych to w ciągu 5 lat student-właściciel zaoszczędziłby 60 tys. zł i częściowo zrekompensowałby sobie koszt zakupu mieszkania. Nabycie mieszkania to spory wysiłek finansowy na który nadal stać mniejszość rodziców. Jednak z drugiej strony, taka transakcja jest właściwie zaczątkiem wieloletniej inwestycji – w końcu kupione mieszkanie zostaje „z nami”, a wynajmowane – już nie.

Własne„M” inwestycją życia?
Rozważając zakup lokum trzeba wziąć pod uwagę, że mieszkanie to nie tylko lokata kapitału ale
i potencjalna deska ratunkowa – w razie potrzeby można szybko je komuś wynająć i poratować swój budżet. Doskonale widzą o tym osoby, które właśnie z myślą o najmie kupują na własność nieruchomości od deweloperów. – Faktycznie, istnieje grupa klientów, która poszukuje mieszkań typowo pod wynajem. Mieszkanie to stosunkowo bezpieczna lokata kapitału i dobry sposób na zagospodarowanie pieniędzy – mówi Joanna Rajczak z PBG Erigo – Jeśli chodzi o preferencje kupujących to interesują ich przede wszystkim przestronne mieszkania dobrze skomunikowane z centrum. Są pożądane zarówno przez studentów, jak i osoby pracujące – dodaje Rajczak. Właściciel mieszkania w atrakcyjnej lokalizacji raczej szybko znajdzie osoby, chętne do jego wynajęcia. – W takim przypadku kluczowym aspektem jest umowa, którą zamierzamy podpisać i która powinna zabezpieczać interesy obu stron – mówi mecenas Jakub Brykczyński z Brykczyńscy i Partnerzy Adwokackiej Spółki Partnerskiej. – Warto pamiętać, że w umowie można określić szczegółowe warunki najmu np. kwestię trzymania zwierząt – dodaje mec. Brykczyński.  

< lista informacji prasowych

PBG Erigo. Newsletter

Google+